Feeds:
Posty
Komentarze

Równocześnie z poprzednim testem druku na zamówienie opisanym w jednym z poprzednich wpisów postanowiłem w lulu.com zamówić jeden egzemplarz polskojęzycznego Fate Accelerated w wersji złożonej przez Gniewka (ta ilustrowana). Efekt przekonał mnie, że jak się nie ma o czymś pojęcia to nie należy się za to brać. W przypadku Mass Effect Fate RPG w znacznej mierze zdałem się na człowieka z wydawnictwa, który zaproponował mi pewne parametry. W przypadku lulu.com zdany byłem na siebie.

Przede wszystkim źle dobrałem papier. Ponadto nie zauważyłem, że przy wysyłaniu pliku doprowadziłem do sytuacji, że strony nieparzyste zamieniły się z parzystymi. W efekcie otrzymałem coś co wygląda jak wydruk na słabej atramentówce (fałdujący się papier i niewyraźne grafiki), szczególnie że całość złożona jest na A4. Po-raż-ka.

Jedyną zaletą jest zdobyte doświadczenie i fakt, że nie żal zabierać tego egzemplarza ze sobą na konwenty.

20141001_080623

20141001_080553

20141001_080526

20141001_080512

20141001_080444

20141001_080416

Zdzierstwo Panie…

Człowiek najwięcej uczy się o czymś, gdy to robi. Zacząłem więc wstępnie kalkulować ile też potencjalnie kosztować będzie wydanie Fate Core PL drukiem. Na liczeniu się znam, na wydawaniu nie bardzo, a z finansowaniem społecznościowym miałem do tej pory do czynienia tylko od strony wpłacającego. Poniżej podzielę się tym co mi z kalkulacji wyszło Może ktoś znajdzie coś ciekawego dla siebie, a może ktoś znajdzie błąd i pomoże zoptymalizować wymagania.

Oszacowanie kosztów druku nie jest szczególnym problemem. Od razu przyjąłem trzy opcje: ekonomiczną, realistyczną i fantastyczną. Ekonomiczna to czerń i biel, miękka okładka, klejenie. Realistyczna to nadal czerń i biel, ale już z twardą okładką i szyciem. Fantastyczna to oczywiście kolor, papier kredowy, szycie twarda okładka i zamiast wisienki na torcie wstążeczka – zakładka. Założyłem, że realne do sprzedania (choć z różnym stopniem realizmu) są nakłady 50, 100 lub 200 sztuk. Uważam się raczej za realistę i uważam, że 50 sztuk  to raczej maksimum tego co można sprzedać biorąc pod uwagę, że podręcznik w formie elektronicznej jest dostępny za darmo w języku angielskim, a docelowo będzie także w języku polskim. Od nakładu zależą koszty wydruku i w zależności od opcji wynoszą orientacyjnie od kilkunastu do ponad 120 zł za egzemplarz. Brutto z 23% VAT.

Teraz zaczynają się schody. Środki trzeba jakoś pozyskać. Przyjmijmy, że chcemy skorzystać z oferty serwisu wspieram.to. Dopóki się nam nie uda wszystko jest fajnie – żadnego ryzyka w zasadzie nie ponosimy. Udane zbiórka to koszty w postaci prowizji serwisu wspieram.to oraz transferuj.pl. Od zebranej kwoty należy odliczyć łącznie 8,5% (wspieram.to) + 2,5% (transferuj.pl), czyli 11%. Jeśli jesteś przytomny to wiesz, że Urząd Skarbowy nie śpi i upomni się o swój haracz. Normalnie jest to 18%, ale po przekroczeniu progu podatkowego (co wcale nie jest aż takie nieprawdopodobne) może dojść do 32%. Realnie możemy przyjąć 18% bez ponoszenia znacznego ryzyka pomyłki.

Trzeba też pamiętać o wysyłce. W praktyce doliczasz ją do zbieranych kwot, więc nie dość że podraża każdy egzemplarz to na dodatek od niej też musisz zapłacić podatek i obie prowizje. Robi się niefajnie.

W praktyce dla nakładu 100 sztuk, założonego minimalnego marginesu błędu oszacowań, cena opcji ekonomicznej skacze do ok. 40 zł, a realistycznej ok. 60 zł. Przy nakładzie 50 sztuk cena idzie w górę odpowiednio do ok. 60 zł i 75 zł. Drogo? 29% zebranej kwoty idzie na rzeczy nie związane z dostarczeniem produktu. A to oznacza, że do kosztu produkcji i dostarczenia każdego egzemplarza należy doliczyć ok. 41%, żeby wyjść na czysto.

Pora poszukać oszczędności. Jedną z dróg jest zainwestowanie własnych pieniędzy (rzędu kliku tysięcy). Odpada 11% zjadane przez pośredników. To powinno obniżyć cenę o jakieś 10 zł. Jeszcze więcej można zaoszczędzić na rezygnacji z kosztów transportu. To już oszczędność rzędu 20 zł na sztuce. W praktyce bez pośredników i transportu dla 50 egz. ceny w opcji ekonomicznej mogły by się zamknąć w 25 zł, a  realistycznej w 35 zł (wychodzimy na czysto, płacimy podatki).

Założenie firmy dla takiego jednostrzału mogłoby pomóc, ale raczej tylko teoretycznie. Składki ZUS tak podrożą całość, że nie ma w praktyce o czym mówić. Jeśli już ma się firmę, to jest łatwiej. Przy dobrze dobranej cenie inwestycja się zwróci,  i podatek nie będzie wysoki (druk pójdzie w koszta). Tylko, że zarobić się na tym nie da – mam realny dowód na to, że wydawcą się być nie opłaca.

Co z powyższego wynika? Tyle tylko, że wersja w pełni ilustrowana przy wydawaniu własnymi siłami raczej w grę nie wchodzi. Gra za darmo, tłumaczenie przez fanów, redakcja po znajomości, a cena drukowanego podręcznika poniżej 20-30 złoty nie chce zejść. Przy bardzo obciętych kosztach da się co prawda sam wydruk wykonać po ok. 10 zł za egzemplarz (jak się dobrze poszuka to pewnie i taniej) ale jakoś nie mam przekonania, że to właśnie chcieliby fani otrzymać.

Oczywiście powyższe to tylko przybliżone obliczenia. Nie wiem jeszcze ile będzie stron i jak będzie wyglądał złożony podręcznik. Moje ostatnie doświadczenia pokazały, że 250-stronicową pozycję w pełnym kolorze można wydrukować za 50 zł. Nawet doliczając do tego 41% minimalnego narzutu wychodzi zaledwie ok. 70 zł.

Ktoś chce coś dodać?

Z poprzedniego wpisu wiecie, że mam jeden drukowany egzemplarz Mass Effect Fate RPG do rozdania. Stąd konkurs. Chciałbym, żeby książka trafiła do osoby, która tak jak ja lubi zarówno grę komputerową Mass Effect, jak i mechanikę Fate. Dlatego taka, a nie inna forma zabawy.

Zadaniem uczestników jest rozpisaniem kanonicznych postaci gry komputerowej Mass Effect zgodnie z mechaniką Mass Effect Fate RPG. Zgłoszenie powinno zawierać przynajmniej trzy postacie, można wysłać wiele zgłoszeń. Sugeruję (to nie jest warunek) tworzyć postacie na poziomie hardcore lub insane. Przez postacie kanoniczne rozumiem zarówno drużynę Sheparda jak i jego przeciwników, czy dalszych sojuszników (Kai Leng, Człowiek Iluzja, Aria, Koylat Krios, Nyreen Kandros). Udział w konkursie oznacza wyrażenia zgody na publikację prac na tym blogu.

Podczas oceny prac będę uwzględniał następujące kryteria:

  1. Odwzorowanie postaci z gry komputerowej Mass Effect za pomocą aspektów.
  2. Spełnienie założeń mechaniki Fate przez dobrane aspekty (m.in. grywalność aspektów, czyli możliwości ich wywołania i wymuszenia).
  3. Kompletność postaci (sztuczki, sprzęt, moce)

Na prace czekam do 23:59, 30 września 2014 r. (wtorek). Proszę je wysyłać na mój adres mailowy (jest na tym blogu). Rozstrzygnięcie konkursu nastąpi w ciągu 7 dni. Nagrodę wysyłam na własny koszt na terenie kraju.

Keelah se’lai.

TheAcceleratedBookOfApproachesW ostatnim czasie w  sklepie DriveThruRPG pojawiła się The Accelerated Book of Approaches. Wewnątrz można znaleźć alternatywne zestawy postaw do wykorzystania podczas gry z Fate Accelerated. Cześć z zaprezentowanych zestawów postaw można bez trudu znaleźć w sieci, ale biorąc pod uwagę niezwykle niską cenę (99 centów) można rozważyć zakup. Z całą pewnością nie jest to pozycja obowiązkowa i nie zamierzam nikogo zachęcać. Zakup na własną odpowedzialność.

Jestem fanem mechaniki Fate i gry komputerowej Mass Effect, toteż pojawienie się fanowskiej gry fabularnej łączącej te dwa byty nie przeszło koło mnie niezauważone. Na stronie Mass Effect Fate RPG można znaleźć właściwie gotowe do druku pliki wraz z okładką, więc pokusa by wypróbować działanie druku na żądanie była spora. Szybko podjąłem decyzję i rozesłałem zapytanie do kilku drukarni.

Ponieważ lubię jasne sytuacje, więc od razu w zapytaniu podałem namiary na plik do wydruku oraz oczekiwaną liczbę egzemplarzy. To była słuszna decyzja, która pozwoliła od razu przesiać firmy, które nie traktują poważnie klienta. Zaraz na początku odpadły alnus.pl, tolmicko.com i unidruk.com.pl. Brak odpowiedzi na zapytanie ofertowe oznacza dla mnie absolutny brak szacunku do klienta. Rozumiem, że realizacja takiego zlecenia jest dla firmy nieopłacalna, ale w zupełności wystarcza napisanie „przykro nam, ale realizujemy zlecenia na minimum 100 egzemplarzy” i wychodzi się z impasu z twarzą.

solus.pl rozminął się z moimi oczekiwaniami ceną. To tu przekonałem się, że w tej branży istnieje coś takiego jak minimalna wartość zamówienia, która w tym konkretnym wypadku oscylowała by około 500 zł brutto (prawie 170 zł za egzemplarz). Kolejny minus to „przyokazyjna” subskrypcja informacji o przygotowaniu materiałów do druku itp. Ponieważ parę z tych informacji może mi się jeszcze przydać, więc ani drukarni, ani kanału informacyjnego na razie nie skreślam.

Oferty rozpisani.pl początkowo nie brałem pod uwagę, ale po poleceniu przez znajomego złożyłem i tak zapytanie. Ponieważ zrobiłem to dzień, później w stosunku do innych nieco zmieniłem oczekiwania i tym razem uściśliłem już jaki chcę papier i okładkę. Chwilę to trwało (ostateczną ofertę dostałem po 10 dniach), ale firma zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Ze względu na nietypowy format publikacji oraz nieco wyższe parametry wydruku jakich sobie zażyczyłem zaproponowana cena była wyższa niż ostatecznie wybrana przeze mnie oferta i wynosiła ok. 160 zł brutto za egzemplarz. Na pewno tej firmy nie skreślam – profesjonalna i miła obsługa daje nadzieję, że przy większych i bardziej typowych formatach mogą okazać się konkurencyjni.

Bezkonkurencyjny okazał się esus.pl. Zapytanie otrzymali 6 września, a rano 19 września odbierałem zamówienie. Szybko i konkretnie – myślę, że mogę śmiało polecić, tym bardziej że za wydruk zgodny z poniższą specyfikacją zapłaciłem niecałe 50 zł brutto za egzemplarz.

  • Format: 152×228 mm
  • Stron: 250
  • Oprawa: miękka klejona
  • Wnętrze: 4+4, kreda 130g mat
  • Okładka:  4+4,   kreda 300g,  folia błysk
  • Nakład: 3 szt.

Zdjęcia (kiepska jakość)

W ten sposób stałem się posiadaczem 3 egzemplarzy interesującej mnie książki. Jeden powędrował na półkę, drugi dostanie pewien przyjaciel, a trzeci…

Trzeci jest już spakowany do wysyłki. Pojedzie do zwycięzcy konkursu. Jakiego? To muszę jeszcze wymyślić.

Keelah se’lai.

Spotkania Losowe #2

Cześć 🙂

Drugi numer „Spotkań Losowych” jest już dostępny. Dziękujemy za cierpliwość. 🙂 W tym wydaniu znajdziecie m.in. teksty o historii „Dungeons & Dragons”, retrogamingu i nurcie OSR, artykuły narzędziowe dla graczy i mistrzów gry oraz scenariusze, recenzje i felietony. „Spotkania Losowe” nr 2/2014 można pobrać w formatach pdf, epub oraz mobi ze strony www.spotkanialosowe.pl.

„Spotkania Losowe” to fanzin poświęcony grom fabularnym. Tworzony jest przez fanów dla fanów, w czasie wolnym i za darmo. RPG to nasza pasja i chcemy się nią dzielić z innymi. Więcej informacji (dotychczasowe wydania, zasady współpracy, kontakt z redakcją itp.) można znaleźć na naszej stronie www.spotkanialosowe.pl.

Prace na tłumaczeniem Fate Core trwają. Niestety nie jestem w stanie podać żadnego wiążącego terminu zakończenia bieżącego etapu, a tym bardziej całości projektu. Nadal jesteśmy na etapie korekty i ujednolicania tekstu. Ważne jest to, że nadal robimy wszystko w kierunku… No właśnie, w jakim?

Co jakiś czas otrzymuję pytanie, czy Fate Core PL pojawi się w druku? Odpowiedź jest dość skomplikowana. Tak, chcielibyśmy żeby Fate Core PL pojawiło się w druku i prowadziłem już w tej sprawie wstępne rozmowy. Gdyby nie udało się doprowadzić do wydania tą metodą, będziemy próbowali innej.

Na ten moment nie rozważałem na poważnie samodzielnego prowadzenia kampanii finansowania społecznościowego. Podkreślenia nie są przypadkowe.

Tłumaczenie Fate Core PL, podobnie jak Fate Accelerated PL, będzie dostępne m.in. w postaci pliku ODT na licencji Creative Commons pozwalającej na wykorzystanie tekstu we własnych publikacjach. Stanowi to otwartą drogę do wykorzystania tekstu w opracowaniu i wydaniu (także w formie papierowej) zarówno własnej wersji FCPL, jaki i gier na niej opartych.

W miarę możliwości postaram się odpowiedzieć także na inne pytania. Proponuję zadawać je w komentarzach.